Przeskocz do treści

Warszawskie Targi Książki

Moja ulubiona regularna impreza w Warszawie - Warszawskie Targi Książki - trwa. Dopiero drugi dzień, więc ludzie na stoiskach jeszcze mili 🙂 Ostrzeżenie: już na prawie wszystkich stoiskach są czytniki kart kredytowych, więc przyjście jedynie z wyznaczoną ilością gotówki już nie ratuje.

I gratulacje dla Reporterów Samozwańców - Patryka Michalskiego i Briana Dama, którzy potrafili bez problemu zahipnotyzować "młodzież" opowieściami o dalekich krajach. TIP: przemawiając do młodzieży i mówiąc o innych krajach należy wspomnieć o braku McDonalds. Szok i zainteresowanie słuchaczy gwarantowane

Świat pędzi, książki nie płoną 🙂

Korzystając z kolejnego kolejowego pandemonium na #WWK wpis na szybko.
W ręce z półki wpadł mi podręcznik PWN o mediach i komunikowaniu masowym autorstwa Tomasza Goban-Klasa. Książka jest z 2004 roku, więc (prawie, dzięki @1234Mania) wchodziłaby w pełnoletność, gdyby nie fakt, że część treści tak się zestarzała, że całość (poza częścią teoretyczną) zdecydowanie zasługuje już na emeryturę. Nie pisałbym o tej pozycji: 

gdyby nie to, że absolutnie uwiódł mnie wstęp autora, który opisuje swoje wrażenia z Seulu z 2004 roku. To niby nie tak dawno, ale tamtego świata już nie ma. Czyta się to trochę jak baśń snutą przez babcię Zosię bujającą się w fotelu. Zmiany w komunikacji są jednymi z najszybszych w naszej cywilizacji, a jak lepiej to pokazać niż na przykładzie  książki o mediach i komunikowaniu właśnie.

Radosnej lektury pierwszej strony życzę 🙂

(po kliknięciu w obrazek otwiera się możliwa do przeczytania wersja pełnoekranowa)

Nietypowa wiosna.

O tym, że pogodę tej wiosny mamy nietypową (obserwacje własne z Mazowsza) nie trzeba nikogo przekonywać. Od kilku lat przedwiośnie było w zaniku, w tym roku nie było go wcale, a prosto z zimy przeszliśmy w lato z rekordowo wysokimi temperaturami, które utrzymują się przez bardzo długie okresy. Jest też bardzo sucho - jedynym źródłem wody są punktowe burze, są jednak miejsca, w których od kilku tygodni nie padało. Gdyby nie fakt, że ubiegły rok był bardzo mokry pewnie już mówilibyśmy o katastrofalnej suszy.

Do tego dochodzi jeszcze jeden element. Ze względu na pracę, regularnie spoglądam na radary pogodowe na stronie IMGW. I uwagę moją zwróciła nietypowa cyrkulacja. W normalnych latach strefy wilgoci i burze nasuwają się nad Warszawę z południa lub zachodu (na południu kraju nadal wilgoć najczęściej napływa z południa). W tym roku większość chmur burzowych napływa ze wschodu, co wskazuje na mocne zaburzenia w układach barycznych nad naszym kontynentem.

Zrzut ekranu z serwisu pogodynka.pl - strzałki moje