Przeskocz do treści

Absurdalne impresje rowerowe

Wszyscy wiemy, że Polska jest krajem absurdów, ale jeżdżąc dziś rowerem po Rembertowie odkryłem dwie perełki.
Pierwszą jest tablica postawiona z powołaniem się na autoryter Państwa, a będąca kompletnie bez sensu i w dodatku z użyciem niewłaściwego znaku:

 

Druga perełka absurdu jest większego kalibru. To przejazd kolejowy przy przystanku Zielonka Bankowa. Jest to naprawdę ewenement, nawet na skalę Polską. Otóż w ciągu ulicy Bankowej, na zmoderniozwanej linii kolejowej do Białegostoku istnieje szeroki, zaopatrzony w liczne sygnalizatory świetlne oraz pełne rogatki "pieszy przejazd kolejowy". Ten wysokiej klasy obiekt inżynieryjny, zmodernizowany za ciężką kasę ze wsparciem unijnym, położony jest 3 metry powyżej ulicy, e ciągu której leży, w związku z czym przez tory przeprawić mogą się tylko piesi, którzy wespną się po schodach, ewentualnie rowerzyści, którzy skorzystają z bardzo krętej i wąskiej rampy. Ale jak już się człowiek dostanie na górę to ma do dyspozycji najszersze przejście kolejowe w Polsce, promenadę prawie, o bardzo dużej nośności - ewidentnie przystosowane do ciężkiego ruchu towarowego.

Całość jest tak szeroka, że obiektyw nie obejmuje:

I tak, wiem, że w jakimś wielkim planie ten przejazd pewnie ma sens. Bo "przecież na tym piachu za trzydzieści lat, przebiegnie z pewnością jasna, długa, prosta, Szeroka jak morze trasa..." tylko do tego czasu to ta linia pewnie się rozyspie.

Mimo absurdów (a może także dzięki nim) było super. AP Victoria przegrała z żeńską sekcją Legii 3-4 :/

Odnośnik

O pszczołach trochę z przymrużeniem oka

Temat pszczół stał się bardzo popularny jakiś czas temu - wszyscy chyba słyszeli o spadającej populacji pszczół, masowym wymieraniu rodzin i potencjalnych konsekwencjach tej sytuacji. Katarzyna Siwiec pisząc o akcji "Pasieka Kraków" podejmuje ten temat z trochę innej perspektywy. Przeprowadzając "wywiad" z jedną z krakowskich pszczół opisuje życie tych owadów w mieście, ich zwyczaje (czasem krwawe), potrzeby(niewielkie) i to, co dają nam w zamian(dużo).

Zazwyczaj nie jestem fanem tego typu "wywiadów", ale ten wyszedł dość lekki, miejscami zabawny i całkiem pouczający. A że weekend, to zapraszam do lektury:

Mordujemy zbędne trutnie, trup ściele się gęsto... Z życia pszczół

Jednym z tych powodów, dla którego zdecydowałem się odpalić tę stronkę jest to, że po kilku latach bytności na TT brakowało mi forum do wrzucania swoich impresji rzeczywistości. Wiem, że to brzmi pretensjonalnie, ale naprawdę brakowało mi mojego miejsca, gdzie mógłbym wrzucać rzeczy, które przykuły moją uwagę.

To często bzdety, dodatkowo upośledzane przez ograniczone umiejętności, ale dziś, w drodze do pracy zachwycił mnie ten widok. Trochę absurdalny, trochę bez sensu - ale właśnie dlatego ciekawy.

Ktoś, z jakiegoś powodu zostaił tu ten skuter, który stopniowo tracąc części, robi niesamowite wrażenie odpoczywając w jednej z najładniejszych warszawskich dzielnic - Sadybie.

Modus operandi:

Ten ważny dla mnie cytat zawsze chciałem wkleić w całości, niestety na Twitterze się nie dało. Między innymi wolność szerszej wypowiedzi właśnie daje postawienie własnej strony:

Prof. Hołówka: - Wolność słowa i wolność myśli są kluczowe. Wszelkie poglądy, opinie i przekonania powinny mieć prawo ekspresji w życiu społecznym. Ale wolność słowa dotyczy treści, a nie formy. Język nienawiści nie zmierza do debaty, tylko do wzbudzenia nienawiści, może także do fizycznej agresji. Mowa nienawiści nie jest chroniona wolnością słowa. I musi być piętnowana.

źródło: Czy filozof i nauczyciel może być ksenofobem? [...]