Przeskocz do treści

Świat pędzi, książki nie płoną 🙂

Korzystając z kolejnego kolejowego pandemonium na #WWK wpis na szybko.
W ręce z półki wpadł mi podręcznik PWN o mediach i komunikowaniu masowym autorstwa Tomasza Goban-Klasa. Książka jest z 2004 roku, więc (prawie, dzięki @1234Mania) wchodziłaby w pełnoletność, gdyby nie fakt, że część treści tak się zestarzała, że całość (poza częścią teoretyczną) zdecydowanie zasługuje już na emeryturę. Nie pisałbym o tej pozycji: 

gdyby nie to, że absolutnie uwiódł mnie wstęp autora, który opisuje swoje wrażenia z Seulu z 2004 roku. To niby nie tak dawno, ale tamtego świata już nie ma. Czyta się to trochę jak baśń snutą przez babcię Zosię bujającą się w fotelu. Zmiany w komunikacji są jednymi z najszybszych w naszej cywilizacji, a jak lepiej to pokazać niż na przykładzie  książki o mediach i komunikowaniu właśnie.

Radosnej lektury pierwszej strony życzę 🙂

(po kliknięciu w obrazek otwiera się możliwa do przeczytania wersja pełnoekranowa)

Absurdalne impresje rowerowe

Wszyscy wiemy, że Polska jest krajem absurdów, ale jeżdżąc dziś rowerem po Rembertowie odkryłem dwie perełki.
Pierwszą jest tablica postawiona z powołaniem się na autoryter Państwa, a będąca kompletnie bez sensu i w dodatku z użyciem niewłaściwego znaku:

 

Druga perełka absurdu jest większego kalibru. To przejazd kolejowy przy przystanku Zielonka Bankowa. Jest to naprawdę ewenement, nawet na skalę Polską. Otóż w ciągu ulicy Bankowej, na zmoderniozwanej linii kolejowej do Białegostoku istnieje szeroki, zaopatrzony w liczne sygnalizatory świetlne oraz pełne rogatki "pieszy przejazd kolejowy". Ten wysokiej klasy obiekt inżynieryjny, zmodernizowany za ciężką kasę ze wsparciem unijnym, położony jest 3 metry powyżej ulicy, e ciągu której leży, w związku z czym przez tory przeprawić mogą się tylko piesi, którzy wespną się po schodach, ewentualnie rowerzyści, którzy skorzystają z bardzo krętej i wąskiej rampy. Ale jak już się człowiek dostanie na górę to ma do dyspozycji najszersze przejście kolejowe w Polsce, promenadę prawie, o bardzo dużej nośności - ewidentnie przystosowane do ciężkiego ruchu towarowego.

Całość jest tak szeroka, że obiektyw nie obejmuje:

I tak, wiem, że w jakimś wielkim planie ten przejazd pewnie ma sens. Bo "przecież na tym piachu za trzydzieści lat, przebiegnie z pewnością jasna, długa, prosta, Szeroka jak morze trasa..." tylko do tego czasu to ta linia pewnie się rozyspie.

Mimo absurdów (a może także dzięki nim) było super. AP Victoria przegrała z żeńską sekcją Legii 3-4 :/

Jednym z tych powodów, dla którego zdecydowałem się odpalić tę stronkę jest to, że po kilku latach bytności na TT brakowało mi forum do wrzucania swoich impresji rzeczywistości. Wiem, że to brzmi pretensjonalnie, ale naprawdę brakowało mi mojego miejsca, gdzie mógłbym wrzucać rzeczy, które przykuły moją uwagę.

To często bzdety, dodatkowo upośledzane przez ograniczone umiejętności, ale dziś, w drodze do pracy zachwycił mnie ten widok. Trochę absurdalny, trochę bez sensu - ale właśnie dlatego ciekawy.

Ktoś, z jakiegoś powodu zostaił tu ten skuter, który stopniowo tracąc części, robi niesamowite wrażenie odpoczywając w jednej z najładniejszych warszawskich dzielnic - Sadybie.